Słodko i uroczo

22 sierpnia 2019

Całkiem szczerze powiedziawszy, to jeżeli w książce jedną z głównych ról odgrywa pies, to od razu jestem kupiona. Czasem lubię właśnie sięgnąć po takie nieco może przesłodzone opowieści, ale bądźmy tutaj realistami – kto nie lubi? Jeżeli mówi, że nie lubi to znaczy, że kłamie i kropka. Zakochani po uszyto jedna z bardziej uroczych powieści, jakie przeczytałam ostatnio i nie żałuję nawet chwili spędzonej nad tą pozycją. Chyba potrzebowałam właśnie takiej porządnej dawki cukru w postaci tej historii. 

Początek historii

Wiadomo (albo i nie), że „Zakochani po uszy” to dopiero początek niezwykłej historii miłosnej z merdaniem i sierścią w tle, w cyklu Bluff Point. Cała książka opowiada o Mac, która opuszcza właśnie swoje rodzinne Bluff Point pod tym, jak została w niezbyt fajnym stylu porzucona przed ołtarzem. Minęło siedem lat od tego wydarzenia i jej wyprowadzki, a Mac wraca na (o ironio) wesele swojej przyjaciółki. W miasteczku mieszka niejaki Gavin – weterynarz, który od długiego czasu żywi wobec Mac cieplejsze uczucia. 

Dla mężczyzny to idealna okazja, aby w końcu móc spędzić z Mac trochę czasu. Żadne z nich nie przypuszczało jednak, że malutki piesek, połączy ich tak silną więzią. Ale więcej o tym nie powiem, to już będziecie musieli przeczytać sami.

Czysta przyjemność

Książka to nic innego jak typowy romans, w którym jednak główną rolę zagrał czworonożny, puchaty przyjaciel. Czytając „Zakochanych po uszy” naprawdę odczuwałam emocje targające bohaterami. WIeloletnie uczucie Gavina do Mac, czy też usilne próby na znalezienie miejsca ujścia uczuć Mac w mężczyznach, którzy nie byli oni dla niej odpowiedni. Potrafiłam bez trudu zrozumieć to, co odczuwa para głównych bohaterów. Z przyjemnością obserwowałam, w jaki sposób rozwija się ich relacja i to za sprawą psa! 

Jenn McKinlay odwaliła kawał dobrej roboty w stworzeniu bohaterów, których po prostu nie da się nie lubić. Im dalej w las, tym bardziej kibicowałam bohaterom. Aby poukładali swoje sprawy, swoje uczucia, aby byli naprawdę szczęśliwi. Ich kreacja sprawiała, że widziało się iskry między nimi. A oprócz tego bohaterowie drugoplanowi, czyli przyjaciele zarówno Mac, jak i Gavina, którzy nadawali całej historii niesamowitego klimatu i mieli po trochu swój wkład w rozwój opowieści. 

Idealnie na spokojny wieczór

Także mogę polecić miłośnikom sympatycznych romansów, a także osobom, które po męczącym dniu, chciałyby na chwilę zapomnieć o zwykłych chwilach i przeżyć niesamowitą historię miłosną. „Zakochani po uszy” to powieść lekka i bardzo przyjemna i gwarantuję, że mimowolny uśmiech na pewno zagości podczas lektury.

Nie mam więcej pytań

12 sierpnia 2019

Uwielbiamy czytać książki, które budzą emocje i trzymają w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. W większości przypadków do tego typu literatury należą kryminały oraz thrillery, ponieważ najlepiej budować wtedy atmosferę tajemnicy i grozy. Te emocje i mroczny klimat niejako wychodzą z samego gatunku. Trzeba jednocześnie przyznać, że taki rodzaj narracji bardzo przypadł do gustu czytelnikom, czego dowodem są niezwykle popularni pisarze tego gatunku oraz tytuły kryminałów nieschodzące z list bestsellerów. Duże zainteresowanie przekłada się także na popularność wśród reżyserów filmowych, którzy pragną przełożyć literacką fabułę na mały lub duży ekran. A nie ma chyba nic piękniejszego niż ujrzenie swojego ulubionego bohatera i tak cenionej historii na szklanym ekranie. Niewątpliwie kochamy kryminały za ich mroczność i niejednoznaczność. Lubimy poznawać bohaterów i zastanawiać się, który z nich odpowiedzialny jest za popełnione przestępstwo. Nierzadko czytelnik staje się kolejnym śledczym, próbującym rozwikłać pojawiające się ślady i tropy w śledztwie. Im lepszy autor, umożliwiający swobodne poruszanie się po historii i łączenie w całość wątków, tym lepiej dla czytelnika i całej powieści. Sposób kreowani narracji jest tu kluczowy, podobnie jak mylenie wątków i budowanie napięcia. Kryminały powstają w określonym celu, na straży, którego stoi sam autor. Jednym z lepszych przedstawicieli tego gatunku jest Gillian McAlister prezentujący swoją najnowszą powieść „Nie mam więcej pytań”. Co tym razem chce nam przedstawić? Z jaką historią spotka się twarzą w twarz czytelnik? O tym trzeba się przekonać na własnej skórze, sięgając po książkę.

Fabuła „Nie mam więcej pytań”

Czytelnik znajduje się w samym środku akcji, kiedy jedna z kobiet otrzymuje oskarżenie w związku z popełnieniem zbrodni. Nie przyznaje się jednak do winy, stanowczo zaprzeczając wszystkim zarzutom. To, co poruszające w tej historii to fakt, że morderczynią być może jest siostra matki zamordowanego dziecka. Jeśli to prawda to, kobieta przeżyje podwójny dramat. Osoba, której do tej pory bezgranicznie ufała zadał jej tak okrutny cios? Czy to jest w ogóle możliwe? Kto tutaj mówi prawe? Thriller wzbudza ogromne emocje, a obok historii nie można przejść obojętnie. Już na zawsze zostanie w pamięci. Autor przenosi czytelnika na salę sądową, na której rozstrzyga się los dwóch sióstr. Narracji towarzysza ogromne emocje i napięcie, które prowadzą do odkrycia niewygodnej prawdy i wyjaśnienia, co tak napraw się wydarzyło. Kto ponosi odpowiedzialność, a kto jest niewinny?

Nie chcę Cię stracić

2 sierpnia 2019

Dzięki książkom możemy przenieść się w świat, w którym nie mielibyśmy szans znaleźć się w normalnym życiu. To niebywała możliwość, by poznawać nieosiągalne na co dzień alternatywne światy oraz sytuacje. Książki, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, mają moc zapewniania wrażeń, spotykania nowych ludzi ich problemów i trosk. Ważne też, aby przez autentyczność książka docierała do czytelnika, do którego jest przeznaczona. Pomocny jest tutaj język, który musi być adekwatny do tego używanego przez daną grupę odbiorców. Jakikolwiek fałsz w tym zakresie może spowodować negatywne odbiór. Przecież nie o to chodzi. Kolejną sprawą jest sposób budowania postaci, które również powinny mieć wiele wspólnego z realnym światem oraz być spójne z całą, opowiadaną w książce historią. Tylko w ten sposób literat ma szansę dotrzeć do swoich odbiorców. Każdy gatunek rządzi się swoimi cechami, których winien przestrzegać pisarz. Wiadomo, że inaczej będzie prezentować się książka przeznaczona dla kobiet, a inaczej dla młodzieży. Należy mieć to na uwadze, tworząc powieść. Literatura młodzieżowa musi przede wszystkim bezpośrednio kierować się do swojej grupy docelowej, jaką jest młodzież. Odpowiadać na ich potrzeby, bolączki oraz rozterki towarzyszące na co dzień. Bez wątpienia głównym motywem tego typu powieści jest szkoła oraz związane z nią wydarzenia, ale też miłość, pierwsze niewinne zauroczenia i jego konsekwencje. Wszystkie te elementy są zbieżne dla nastolatków, podobnie jak problemy z rodzicami, domem rodzinnym, które w mniejszym lub większym stopniu dotyczą każdego dorastającego człowieka. Właśnie dlatego powinna się na nich opierać każda dobra pozycja z literatury młodzieżowej. Z całą pewnością zawiera je książka „Nie chcę cię stracić Anno Glines. Przetłumaczona przez Reginę Mościcką, wydana nakładem wydawnictwa Pascal. Stanowi 4 Tom cyklu The field party. Czego mogą spodziewać się po niej czytelnicy?

Historia dla młodzieży czyli „Nie chcę cię stracić”

Jednym z bohaterów jest Nash. Gwiazdor drużyny piłkarskiej. Wszyscy przepowiadają mu świetlaną przyszłość. Dobrze zapowiadający się zawodnik w mgnieniu oka niszczy jednak swoją karierę sportową i marzenia. Wyzwala to w nim ogromny gniew i egoizm. Drugą bohaterką jest Tallulah. Dziewczyna z wielką ambicją i nadwagą. Nie jest duszą towarzystwa, wręcz przeciwnie. Przed krzywdząc mi rówieśnikami chowa się w bibliotece. Kiedy cios zadaje jej najbliższa osoba ze szkoły. Przechodzi metamorfozę i wraca do szkoły, by ukazać w swoją siłę. Jak splata się historia dwojga? Czy dają innym następną szansę?